15 razy! Narzędzia, portale, źródła i społeczności, bez których nie pracuję!

15 razy! Narzędzia, portale, źródła i społeczności, bez których nie pracuję!

marketing1 comment

Mój dzień na swój rytm, a ponieważ dzielnie staram się łączyć pracę i moją pasję, de facto praca jest moją pasją, muszę być na bieżąco. Fakty są niestety takie, że oryginalnych treści w polskim internecie na temat nowych technologii, kreacji i inspiracji jest “jak kot napłakał”. Wiele pomysłów, koncepcji i przekonań jest wtórnych, bardzo często jakaś bzdurka jest powtarzana tak często, że słuchać się nie da, mój faworyt w tej kategorii to “Facebook zmniejsza zasięgi postów jak wklejony jest youtube”.

Ratunkiem od takiego chowu wsobnego polskiego social media są Stany Zjednoczone. Tam naprawdę dzieją się rzeczy i tam powstają nowe trendy. Więc jeśli chcesz NA SERIO zająć się online marketingiem bądź tam i czasami patrz co się dzieje u nas. Serio…

Ale ad rem, poniżej zestawienie 15 miejsc w sieci, bez których nie wyobrażam sobie pracy, i bez których moja praca stałaby się praktycznie niemożliwa.

Pomysły na bloga

Tu źródło inspiracji jest niejedno, ale moim faworytem jest obecnie Pinterest. Algorytm coraz lepiej radzi sobie z segregowaniem treści, a im dłużej tam jestem tym więcej trafia do mnie treści, które mi się podobają. Jeśli chcesz zacząć pracę i korzystać z Pinterest nastaw się na wyszukiwanie treści po angielsku i dość ogólnikowo, ale wyniki będą bardziej niż zadowalające.

Znalezione treści zapisuję na tablicach (publicznych lub ukrytych) z zasadą “na później” lub “do wykorzystania”. Tym sposobem nie muszę gromadzić gigabajtów grafik na dyskach, ale leżą sobie posortowane na półkach.

Grafiki na bloga, do stron i social media

Ten temat też wraca jak bumerang. Nie – to, że zdjęcie jest w wyszukiwarce Google nie oznacza, że możesz z nich bezkarnie korzystać, one nadal są objęte prawami autorskimi. Powiem więcej – podanie autora zdjęcia, też nie załatwia sprawy.

Banki z darmowymi legalnymi zdjęciami

Pexels, Unsplash i Pixabay. Wiem, że jest kilkanaście lub kilkadziesiąt, ale korzystam z tych trzech – mają największą bazę i regularnie się powiększa. Zdjęcia w tych bankach są dodawane na zasadzie publicznej domeny – możesz, brać, korzystać i przerabiać i nie musisz podpisywać.

Zachęcam ponownie, żeby wpisywać angielskie określenia tego czego szukasz, czyli zamiast “wędkowanie” wpisujesz “fishing” i tak dalej. Oczywiście bezpłatne banki zdjęć mają zasadniczą wadę – są popularne, więc istnieje spora szansa, że kiedys to samo zdjęcie będzie jednocześnie postem o leczeniu bezpłodności u karpiowatych i reklamą ośrodka wędkarskiego.

Opcja płatna – Shutterstock. Mam wykupiony pakiet za około 130 PLN miesięcznie, co daje mi 10 ekstra zdjęć co miesiąc. Na tę chwilę ilośc wystarczająca. Zdjęcia są profesjonalne i też możesz używać ich online do woli, a w druku z pewnymi ograniczeniami, ale raczej Twoja publikacja nie przekroczy progów, ale lepiej sprawdzaj.

Muszę się przyznać, że mój abonament na Shutter się marnował jakiś czas. Teraz już pamiętam i co miesiąc jeśli mam jakieś wolne miejsca w limicie to pobieram kilka zdjęć na zapas ogólnotematycznych, w ostatni dzień abonamentu. Czasami jest tak, że potrzebuję dla klientów 8 zdjęć, a czasami żadnego, to szkoda płacić za niewykorzystane minuty. Opcja nie najtańsza, ale zdjęcia są na prawdę bardzo dobre i wybór jest przeogromny.

Inspiracja dla stron www

Pisałem o tym już kiedyś – strony, które projektuję, nie są szablonami z sieci. Większość klientów bardzo ceni takie rozwiązanie, bo możemy każdy element przesunąć w dowolne miejsce, a płatne gotowce często mają pewne ograniczenia.

Nie mniej przyznaję się, że zanim przystąpię do projektu przeglądam tuzin innych stron szukając fajnych pomysłów, par kolorów, teł i tak dalej. Oczywiście nie po to, żeby kopiować, ale żeby kreatywnie pobudzić mózg. Miejscem, w które się udaję jest wtedy, wspominany już Pinterest.

Projektowanie webowe

Jest wiele programów, aplikacji, witryn, które pozwalają “projektować strony”, ale korzystam z BEZPŁATNEGO rozwiązania od Adobe, czyli Adobe XD, aplikacja dość ciężka przez pierwszych kilka użyć, ale potem już praca to sama przyjemność.

Blogi

Poniżej lista blogów, które czytam raz dziennie lub raz na tydzień, żeby być na bieżąco, wymieszana lista POL i ANG:

Share This

Share this post with your friends!