Opowiedzenie o Google Ads było dość proste – masz firmę/produkt, przypisujesz słowa kluczowe i BANG! klient jeśli spełnia wymogi targetowania (np. mieszka w wybranym przez Ciebie mieście) widzi reklamę.

Facebook Ads to dość podobna zasada, ALE…

Przygotowując reklamę na FB, trzeba wykonać wcześniej bardzo ważny krok – zastanowić się kim REALNIE jest Twój klient. Współpracując z KULem sprawę mam dość prostą (pozornie) – oferta rekrutacyjna dotyczy (przede wszystkim) osób w wieku 18 – 24. I tu w zasadzie możaby skończyć- puścić i niech się dzieje wola nieba. I tak jeszcze kilka lat temu postępowano. W rezultacie – odbiorcą reklamy i gościem fanpage były osoby, które chciano, a nie które faktycznie mogły i stawałyby się studentem. Nie wykorzystywano ogromnej wiedzy, którą posiadano.

Klient nie usługa

Podchwytliwość FB polega na tym, że nie docieramy z konkretną usługą do jakiś ludzi, ale z jakimś produktem do konkretnych ludzi. I tutaj czeka pułapka – kim jest nasz klient, a kim chcielibyśmy, żeby był.

Facebook daje PRZEOGROMNE możliwości targetowania reklam. Wyobraź sobie, że KAŻDE Twoje zachowanie na FB jest indeksowane, każde ZAJRZENIE na jakiś fanapge jest obserwowane i liczone (czas na stronie), każdy like, komentarz, interakcja, czas ekspozycji jednego posta (zakładam, że algoryt potrafi rozpoznać, czy faktycznie czytamy, czy tylko zostawiliśmy otwartą zakładkę). W ten sposób powstaje Twoja książka – a robimy dużo. Każda ta czynność daje możliwość wrzucenia Cię w kategorie reklamowe. Dla przykładu – kobieta, wiek ok. 21 lat, mieszkanka Bemowa, klientka sklepów obuwniczych, interesuje się podróżami, ma koty, nie jada śniadań, wierzy w latającego potwora spaghetti. Taki profil nie pochodzi tylko z faktu, czy lubisz jakieś strony! Fakt częstych odwiedzin lub wielu znajomych na danych fanapgeach wystarczy.
Pytanie co można targetować na taką klientkę? WSZYSTKO, ALE UWAGA! Fb to także pewna pułapka.

PRZYKŁAD. Firma może mieć przekonanie, że ich produkt spodoba się właścicielom największych w europie hodowli psów rasowych. Pomijają banały jak analiza sprzedaży, badania rynku itp. – wiadomo oszczędności.
Puszczają kampanię za milion złotych i czekają… Coś się ruszyło, wzrost sprzedaży o kilka procent. ROI (zwrot z inwestycji) obstawiam na zero lub trochę na plusie. Rezultat?
Ta reklama na FB to nie działa! DZIAŁA, ale Ty robisz to źle.
Ta sama firma zrobiła badania, okazało się, że owszem mają takich klientów jak kierowali reklamę, ale 70% ich odbiorcy to mali hodowcy lub nawet właściciele “pojedynczych” psów. Pół miliona w reklamę dla osób podobnych do tych, ROI przypuszczam, że przeskoczył 100%.

Wiele firm płynie na niewiedzy – nie wiedzą kim jest ich klient, a nowe firmy mogą wiele stracić, próbując dotrzeć do osób, które chcieliby, żeby były ich klientami.

Facebook Ads daje ogromne możliwości. Szczegółowość targetowania reklam, czyli de facto zawężania grupy odbiorców są ogromne. Koszt konwersji (domknięcia sprzedaży) może być śmiesznie niski, ale tylko jeśli się dobrze przygotujesz – znasz swojego REALNEGO klienta.

Pin It on Pinterest