Nieprawdy o social mediach

social media0 comments

Ponieważ poprzedni wpis, o Insta-Kłamstwach cieszył się sporym wzięciem, to dzisiaj trochę w drugą stronę i trochę służbowo – najpopularniejsze błędne przekonania o social mediach.

#1 MUSISZ być wszędzie lub musisz być tam gdzie wszyscy.

To najbardziej bolesne i najbardziej mylne przekonania o mediach społecznościowych – musisz być wszędzie. Ile jest kanałów? Nie wiem, zależy co liczyć. Nawet nasza-klasa istnieje do dzisiaj, ale czy warto tam być? Media społecznościowe powstają dosłownie jak grzyby po deszczu. 99% pada tak nagle jak się pojawia, pozostały 1% albo się powoli rozwija, albo jest przejmowany przez Facebooka (takie fakty), albo jakiś gigant kopiuje rozwiązania i konkurent powoli umiera (żegnaj Snapchat i Periscope). Chcesz być wszędzie? Szanuję, ale odradzam. Dobry marketer to taki, który obserwuje, pilnuje i czuwa, a jak coś zaczyna być ciekawe to się tam pojawi.

Musisz być na FB! To zależy, jak zawsze. Po pierwsze jesteś na fejsie, nawet jak nie masz konta. Ta bestyjka tak gromadzi dane, że może nie podałeś ich sam dobrowolnie, ale one już tam są.
Po drugie nie musisz tam być jako firma. Jeśli nie masz mieć z tego korzyści, albo nie masz czasu tam pracować to odpuść.

#2 Social media są darmowe

Nie są. Tyle w temacie. Za darmo można założyć sobie konto, ale jeśli chcesz profesjonalnego wizerunku, rosnących zasięgów, leadów, klientów itp., licz się z kosztami.

Budżet kampanii reklamowej może zaczynać się od kilkuset złotych, a górna granica nie istnieje (teoretycznie, bo po pewnym progu ROI nigdy nie będzie w stanie przekroczyć kosztów).

Dodatkowo jeśli efektywnie samodzielnie rozwijasz swój kanał, to z czasem zaczyna zabierać coraz więcej czasu, a więc musisz albo zatrudnić pracownika, albo mnie.

#3 Fani! Więcej fanów!

Tego to już nie rozumiem. Owszem liczba fanów jest ważna, ale nie najważniejsza. Dzisiaj posiadanie stu tysięcy fanów to kwestia kilku godzin (kupienie martwych kont na aukcji). Tylko po co?

Więcej fanów nie gwarantuje większych zasięgów, wręcz odwrotnie – im więcej fanów tym mniejszy organiczny zasięg, czyli trzeba zacząć płacić.

Innymi słowy lepiej mieć pięciuset wiernych fanów, potencjalnych klientów, niż pięć tysięcy osób, które lajknęły fanpage i nic z tego nie wynika.

#4 Mów jak korpo bądź skrajnie profesjonalny

Nie wiem dlaczego tyle osób jest przekonanych, że na Facebooku trzeba być neutralnym emocjonalnie (jednocześnie dając angażujące emocjonalnie posty), neutralnym płciowo i nieomylnym.

W TYM poście pisałem, że ludzie lubią pomyłki nie dlatego, że można się z kogoś pośmiać, ale dlatego, że można temu komuś pomóc. Tak samo jest z fanami na Facebooku. Nie zachęcam do prowadzenia relacji z picia kawy, ale wyznanie o porannej kawie jest ok.

Ludzie lubią mieć świadomość, że rozmawiają z żywą osobą, że tak jak oni rano pijesz kawę, albo tak jak oni masz problem z odpaleniem auta zimą itd.

Pomyliłeś się? Bez paniki – w ostatnim poście wkradła się pomyłka. Ewentualnie edytuj post i podziękuj temu, kto Ci pomógł.

#5 Social media to nie marketing

Ten mit chyba powoli umiera, ale zdarza mi się o nim słyszeć, więc krótko – twoje media społecznościowe nie są samodzielnymi bytami i nie są niezależne od Twojej strategii marketingowej. Ta musi być spójna niezależnie od metod komunikacji.

Share This

Share this post with your friends!